środa, 6 listopada 2013

Prolog





20 kwietnia 2013 .

Pożegnałam się z moją ojczyzną i postanowiłam zacząć nowy etap w życiu . Wysiadłam z taksówki i zabrałam walizki . Przeszłam przez odprawę i przerażona , ale jednocześnie szczęśliwa podążyłam w stronę samolotu .
Ostatni raz mogę powiedzieć do stewardesy w moim ukraińskim języku , ostatni raz mogę zaciągnąć się ukraińskim powietrzem ... Wchodzę po schodkach i ostatni raz odwracam się i patrzę na Ukrainę . Po moim policzku spływa pojedyncza łza ... Siadam na wyznaczonym miejscu i tępo wpatruję się w okienko . Stewardesa setny raz powtarza instrukcję obsługi zapinania pasów , używania masek tlenowych i obsługi fotela . Zapinam pas ... Startuję ...
Startuję w nieznane , nowe życie ...


^^^

Hej :)
Prolog jest krótki , bo to tylko takie wprowadzenie :)
To opowiadanie to tylko taka próba , więc nie zdziwię się jeśli nikt tego nie będzie czytał :)
Ale zawsze jest jakiś promyk nadziei , więc gdyby coś ... to zostawcie komentarz :)
Pozdrawiam . 

1 komentarz:

  1. Ja czytam i początek bardzo mi się podoba :) taka... podróż w nieznane ;)
    :*

    OdpowiedzUsuń