czwartek, 28 listopada 2013
Rozdział 4 .
24 maja 2013 .
Siedziałam w kawiarni i myślałam o wczorajszym dniu . Nie chciałam dopuścić do siebie myśli , że mogę czuć coś do Patryka . Chciałam aby jak najszybciej ten chłopak wyszedł z mojej głowy . Powtarzałam sobie ciągle , że przede wszystkim powinnam myśleć teraz o nauce i studiach . Nie przyjechałam się tutaj zakochać do cholery ... Wszystkie moje myśli mnie coraz bardziej przygnębiały . Wypiłam kawę i popatrzyłam na zegarek . Przerwa się skończyła ... Wróciłam na uczelnię . Zajęcia skończyłam około godziny 16 . Wróciłam do akademika i porozmawiałam chwilę na skypie z Tanią . Potem do pokoju jak burza , wpadła Dominika .
- Jak na uczelni . ? - zaczęła rozmowę .
- Wszystko Ok . A u Cb . ? - zapytałam .
- Też . - odpowiedziała i popatrzyła na mnie badawczo .
- Co . ? - zapytałam zdezorientowana .
- Musimy pogadać . - odpowiedziała .
- Słucham Cię . - usiadłam obok niej z uśmiechem .
- Chodzi o mieszkanie .
- Jak to . ? Nie rozumiem ... Nie masz gdzie mieszkać . ? - zmartwiłam się .
- Nie , to nie to ... po prostu mam dla Ciebie pewną propozycję .
- Do rzeczy . - powiedziałam zniecierpliwiona .
- Zamieszkałabyś ze mną . ?
- Słucham . ? - zapytałam zdziwiona .
- Mieszkanie mam duże , akademik zbytnio wygodny nie jest , a utrzymanie jest dla jednaj osoby ciężkie . - mówiła .
- Wspólne mieszkanie mówisz ...
- Oczywiście jest to tylko propozycja , dlatego jeśli nie będziesz chciała to zrozumiem . - dodała .
- Żartujesz . ? Z nieba mi spadłaś . - uśmiechnęłam się .
Wieczorem ...
Wszystkie pudła , kartony , walizki i rzeczy zostały rozpakowane . Dominika ma naprawdę prześliczne mieszkanie . Mój pokój jest bardzo kolorowy i przestrzenny . Od razu poczułam się jak w domu .
Kiedy skończyłyśmy rozpakowywać moje rzeczy , usiadłyśmy razem w kuchni .
- Jak Ci się podoba . ? Lepiej niż w akademiku . ? - zapytała robiąc nam herbatę .
- Żartujesz . ? Akademik się do tego mieszkania nie umywa . ! - odpowiedziałam . - Jest cudownie . - dodałam z uśmiechem i upiłam łyk gorącego płynu .
- To świetnie ... zaraz wpadną tu chłopaki . - powiedziała , a ja tylko zmarszczyłam brwi .
- Coś nie tak . ? - zapytała Dominika .
- Nie ... wszystko okej . - odpowiedziałam .
- Na pewno . ? Chodzi o Patryka . ? Przecież wydawało mi się , że zaczęliście się dogadywać . ? - zapytała .
- No , zaczęliśmy . Ale chyba za bardzo . - odpowiedziałam ironicznie .
Dominika przygryzła wargę i tajemniczo się uśmiechnęła .
- No dobra opowiadaj .
- Co mam Ci opowiadać . ? - zapytałam zdziwiona .
- Jest coś na rzeczy , mylę się . ? - wypaliła .
- Dobrze się czujesz Dominika . ? - zapytałam i przyłożyłam jej dłoń do czoła .
- Ja . ? Ja się czuję bardzo dobrze . - zaśmiała się . - A więc jak to , tam z Wami . ?
- Nie ma nas ... To był tylko jeden niewinny pocałunek ...
- Aha ! Czyli jednak pocałunek był . - prawie wskoczyła z podekscytowania na stół .
- Ale to dla mnie nic nie znaczy . - powiedziałam .
- Jak to . ? - machnęła ręką i strąciła kubek z herbatą .
Zaczęłam się śmiać i podałam jej ścierkę .
- Po prostu , to nic dla mnie nie znaczyło . Patryk jest miłym chłopakiem , ale nie chcę się w nic anga... - odwróciłam głowę i zobaczyłam Patryka , stojącego w drzwiach i patrzącego na mnie i Dominikę , trochę nieobecnym wzrokiem . Popatrzyłam na Niego , a On bez słowa odszedł i zatrzasnął drzwi . Skuliłam się , kiedy usłyszałam zatrzaskujące się drzwi i popatrzyłam na Dominikę , która była równie zdziwiona jak ja .
Wyszłam z kuchni pobiegłam za Patrykiem . Wyleciałam z klatki i zaczęłam rozglądać się na wszystkie strony . Zauważyłam go , jak idzie przed siebie z rękoma w kieszeni .
- Patryk ... - krzyknęłam , ale nie odpowiedział .
Rozglądnęłam się , czy żaden samochód nie nadciąga i przeleciałam przez pasy .
- Patryk ... - krzyknęłam ponownie , kiedy byłam bliżej .
- Zostaw mnie . - powiedział zły i kopnął kamień .
- Poczekaj ... - powiedziałam i dobiegłam do niego . - Poczekaj ... - złapałam go za rękę i próbowałam złapać oddech . On nie patrzył na Mnie , tylko próbował mnie ominąć .
- To nie tak , jak myślisz . - powiedziałam , stając naprzeciwko niego i równocześnie uniemożliwiając mu odejście .
- Słyszałem .. postawiłaś sprawę jasno . - powiedział i odszedł kilka kroków .
- Przestań się zachowywać jak dziecko .
Stanął nieruchomo , a potem odwrócił się podszedł do mnie .
- Ja . ? To ty się zachowujesz jak dziecko ... najpierw dajesz mi nadzieje , a potem co . ?
- Jakie nadzieje ? Ja tutaj przyjechałam się uczyć ... skończyć studia , a nie przeżywać jakiś żałosny , przelotny romans . - wrzasnęłam i wtedy chyba przegięłam , bo Patryk popatrzył na mnie , zaśmiał się gorzko i odszedł .
Najchętniej ugryzłabym się w tamtym momencie w język . Popatrzyłam na jego odchodzącą w dal sylwetkę , przechyliłam głowę do tyłu i wzięłam głęboki oddech . Kiedy wróciłam do mieszkania , Dominika i Damian zaczęli wypytywać się , ale ja nie miałam najmniejszej ochoty o niczym i z nikim gadać .
25 maja 2013 .
Sobota była słoneczna i pełna optymizmu , tak ja Ja . Postanowiłam się cieszyć tym dniem i nie dopuścić do tego , aby nikt i nic mi go nie zepsuło . Poszłam na zakupy z Dominiką , a potem trochę się pouczyłam . Po południu , oznajmiłam Dominice , że idę pogadać z Patrykiem . Kiedy doszłam do akademika , w którym jeszcze przed wczoraj mieszkałam . Zapukałam do drzwi Damiana i Patryka . Drzwi otworzył mi nie kto inny , jak Patryk .
- Cześć . - powiedziałam .
- Tak . ? - zapytał trochę oschle .
- Jesteś sam . ? - zapytałam .
- Tak .. Damian musiał coś załatwić na uczelni a potem idzie do Dominiki ... O co chodzi . ?
- Chciałam pogadać . - powiedziałam .
- Nie wydaję mi się , żebyśmy mieli o czym . Postawiłaś sprawę jasno ... nie chcesz " żałosnych , przelotnych romansów " . - powiedział .
- A ty musisz tak wszystko brać do siebie . ?
- Co . ?
- To co powiedziałam ... - wydawał się zmieszany i nie wiedział co odpowiedzieć . Nadal stał w drzwiach i patrzył na mnie badawczo . Próbował chyba wyczytać ze mnie , o co mi chodzi . Nie mogłam go już dłużej tak męczyć .
- Oksana ... czego ty chcesz . ? - zapytał .
Popatrzyłam na Niego i uśmiechnęłam się .
- Ciebie . - przygryzłam wargę .
^^^
Jeśli się spodoba to skomentuj :*
Dziękuję za ponad tysiąc wejść ;)
Rozdziały z dużym odstępem czasowym ... eh zgiń nauko i szkoło ;/
Całusy :)
czwartek, 21 listopada 2013
Rozdział 3 .
Z samego rana poszłam na zakupy i kupiłam sobie parę butów , torebkę i kilka bluzek . Kiedy podeszłam do kasy , oddałam zakupy Pani kasjerce i oglądałam jeszcze sukienkę powieszoną przy kasie . Nagle , coś zaczęło głośno pikać i urządzenie odrzuciło moją kartę kredytową .
- Co się dzieje . ? - zapytałam kasjerkę .
- Brak środków finansowych , na Pani karcie . - odpowiedziała .
- Niemożliwe ... proszę spróbować jeszcze raz . - powiedziałam zdziwiona .
- Przykro mi ... - oddała mi kartę kasjerka .
- Ale dopiero przelewałam pieniądze . - mówiłam .
- Ja zapłacę za tą Panią . - nagle ktoś za mną , podał kasjerce kartę kredytową , a Ona zdziwiona na mnie popatrzyła . Odwróciłam się za siebie i zauważyłam ... Patryka .
- Zwariowałeś . ? - zapytałam i dosłownie wyrwałam kartę chłopaka z urządzenia .
- Przecież nic takiego się nie stanie , no dalej ... daj pani kasjerce kartę . - pokierował moją dłoń w kierunku kasy i podał uśmiechniętej Pani sprzedającej , swoją kartę . Ja tylko pokręciłam głową i czekałam na swoje zakupy .
- Pomóc Ci . ? - zapytał biorąc ode mnie torby z zakupami .
- Nie musiałeś tego robić , wróciła bym po to jutro z pieniędzmi . - odpowiedziałam .
- Nie przesadzaj , nic takiego nie zrobiłem . - powiedział .
Rozmawiając zjechaliśmy ruchomymi schodami w dół i wyszliśmy z centrum handlowego . Potem wsiadłam do samochodu Patryka i przyjechaliśmy do akademika .
- Dziękuję Ci jeszcze raz . - odpowiedziałam , otwierając drzwi od swojego pokoju .
- Cała przyjemność po mojej stronie . - odpowiedział , wniósł moje zakupy i wyszedł z pokoju .
- Zaczekaj , a pieniądze . ? - zatrzymałam do na korytarzu .
- Powiedzmy , że to rekompensata ....
- Słucham . ?
- Za te moje głupie docinki . - mrugnął do mnie okiem .
- Nie ma mowy . - powiedziałam .
- Na razie . - krzyknął i szybko zniknął za drzwiami swojego pokoju .
Wróciłam do pokoju , wyciągnęłam z szafki banknoty i przeliczyłam należytą sumę , jaką zapłacił Patryk za moje ciuchy . Wyszłam z pokoju i przez szparę na dole drzwi wsunęłam pieniądze , po czym szybko wróciłam do pokoju i zamknęłam drzwi . Usiadłam na łóżku i odpaliłam laptopa , a potem wyciągnęłam z szafki notatki i zaczęłam uczyć się na jutrzejszy egzamin . Nagle przez szparę na dole drzwi , wsunęła się kartka . Podeszłam pod moje drzwi i podniosłam ją .
" Uparta , jak zwykle . ! Co powiesz na kawę . ? "
Uśmiechnęłam się sama do siebie , wzięłam do ręki długopis i odpisałam na karteczce : " A zasłużyłeś . ? " po czym wsunęłam ją pod drzwi Patryka i uciekłam do pokoju . Za moment dostałam wiadomość , w postaci karteczki " Chodź do mnie , to postaram się zasłużyć " . Roześmiałam się na głos i odpisałam " Chyba śnisz ! " . Podeszłam pod drzwi i wślizgnęłam karteczkę przez szparę , jednak nie było mi dane z powrotem wrócić do pokoju , bo drzwi nagle gwałtownie się otworzyły , a Patryk złapał mnie w pasie i wciągnął do pokoju .
- Ej puszczaj . Nie ma tak . ! - zaśmiałam się , a Patryk posłał mi przeszywające spojrzenie .
Staliśmy tak blisko siebie , aż w końcu postanowiłam zrobić ten pierwszy krok i pocałować go .
- Mhm ... a to za co . ? - zapytał z uśmiechem .
- Powiedzmy , że za ... pomoc w zakupach . - roześmiałam się a On wraz ze mną .
Nagle drzwi się otworzyły , a my odskoczyliśmy od siebie , jak poparzeni .
- Przeszkadzam w czymś . ? - zapytał z głupim wyrazem twarzy Damian .
- Nie , nie ! Ja już wychodzę . - odpowiedziałam i przywitałam się tylko z chłopakiem , całując go w policzek .
- Ale zostań ! Naprawdę , to ja muszę lecieć bo Dominika czeka na dole i jedziemy na zakupy . - odpowiedział uśmiechając się do mnie .
- Mam jutro egzamin . Do zobaczenia . - powiedziałam i wyszłam z pokoju . Zamknęłam za sobą drzwi i bezwładnie opadłam na łóżko , głupio się uśmiechając . Wróciłam do nauki ...
Następnego dnia .
23 maja 2013 .
Do egzaminu przystąpiłam , cała w nerwach . Kiedy wreszcie znalazłam się przed budynkiem uczelni z karteczką , informującą mnie , że zdałam , byłam chyba najszczęśliwsza na świecie . Wróciłam szybko do akademika i weszłam do pokoju . Nagle rozległo się ciche pukanie . Otworzyłam drzwi .
- Jak . ? Zdałaś . ? - dopytywała się cała w nerwach Dominika .
Popatrzyłam na nią dłuższą chwilę , aby potrzymać ją chwilę w niepewności , po czym odpowiedziałam .
- Tak .
Dominika zaczęła wrzeszczeć na cały akademik i ściskać mnie . Wtedy do pokoju weszli zdziwieni chłopcy , Patryk i Dominik .
- Wy jesteście normalne . ? - zaśmiał się Damian .
- Chyba nie do końca . - zawtórował mu Patryk .
- Oksana zdała ! - wrzeszczała Dominika .
Po chwili wszyscy wpadli na wspaniałomyślny pomysł , oblania mojego sukcesu .
- Co dwa dni imprezy . ? - zaśmiałam się .
- Kochana ... Polskich studentów , stać na wiele więcej . - odpowiedziała mi Dominika i opuściliśmy moje mieszkanie , wszyscy razem .
- Poczekaj . - Patryk przytrzymał drzwi ręką , tak abym nie wyszła .
- Jakiś problem . ? - zapytałam .
- Musimy pogadać ... nie uważasz . ? - zapytał chłopak , a uśmiech nie schodził mu z twarzy .
- Nie uważam . - wyszczerzyłam się i przeszłam pod jego ręką , zamykając pokój i zostawiając go zdezorientowanego na środku korytarza .
Dołączyłam do Dominiki i Damiana , którzy stali już przed akademikiem i czekali na Nas .
- My chyba mamy do pogadania ... - poruszyła brwiami Dominika .
- Następna . - wybuchłam śmiechem , a Dominika razem ze mną .
- Wariatki . - powiedział zdziwiony Damian i ruszył w stronę Patryka , który wychodził z klatki .
^^^
Dziękuję za komentarze i fajnie , że czytacie :*
Liczę na Waszą opinię , także przy tym rozdziale .
Pozdrawiam :)
czwartek, 14 listopada 2013
Rozdział 2 .
Wstałam z samego rana i przygotowywałam się do pierwszego dnia na uczelni . Próbowałam udawać twardą i obojętną , ale w środku czułam strach i niepewność . Ubrałam się w czarne rurki i biały top , a na to zarzuciłam beżowy żakiet . Kiedy wychodziłam z klatki schodowej potknęłam się na zwiniętej wycieraczce . Ja i moja torebka wylądowałyśmy na chodniku a moje usta , jakoś tak same z siebie wydały na głos ukraińskie przekleństwo .
- Kogo moje oczy widzą ... czyli jednak było się wczoraj na imprezie , skoro dzisiaj ledwo się chodzi . - usłyszałam głos za sobą i pomyślałam tylko jedno " Znowu ten pacan ... " .
- Nie Pana interes . - odpowiedziałam wkurzona i pozbierałam rzeczy z chodnika , które wypadły mi z torebki .
- Podwieźć Panią . ? - zapytał chłopak z cwaniackim uśmiechem .
- Poradzę sobie ... - odburknęłam i uszłam dwa kroki , po czym usłyszałam za sobą :
- Po tym co zobaczyłem ... mam wątpliwości . - ja pokręciłam tylko głową i zła podążyłam w kierunku uczelni .
Pierwszy dzień na uczelni .. jak to każdy pierwszy dzień , stresujący i pełen wrażeń . Na wykładach , profesor kazał mi się przedstawić i coś o sobie opowiedzieć . Jako , że bardzo nie lubię występować publicznie , opowiedziałam tylko krótkimi trzema zdaniami skąd pochodzę i po co tutaj jestem , a potem niezauważona usiadłam w kącie i wsłuchiwałam się w wykład . Do domu wróciłam około godziny 15 . Przebrałam się w wygodne dresy i podkoszulek , po czym poszłam biegać . Nagle rozdzwonił się mój telefon . Zdyszana i zmęczona , odebrałam telefon .
- Tak . ?
- Oksana ... gdzie jesteś . ? - zapytał dziewczęcy głos .
- Kto mówi . ? - zapytałam .
- Dominika , nie miałam twojego numeru ... na uczelni mi dali . - odpowiedziała .
- Ooo cześć ... coś się stało . ? - zapytałam , próbując złapać oddech .
- Mam dla Ciebie propozycję ... dzisiaj się nie wykręcisz . - powiedziała tajemniczo .
- Będę w mieszkaniu za dziesięć minut , wpadnij ...
- OK .
Rozłączyłam się i pobiegłam do domu . Weszłam do mieszkania i czekałam na Dominikę , jednocześnie przygotowując rzeczy potrzebne do kąpieli . Po dziesięciu minutach , rozległo się głośne pukanie do moich drzwi .
Otworzyłam je i z uśmiechem zaprosiłam koleżankę do środka .
- Przede wszystkim ... musimy wymienić się numerami ... - zaśmiała się , a ja zapisałam jej numer w telefonie .
- Co to za propozycja . ? - zapytałam siadając na łóżku .
- Mam dzisiaj urodziny .. - zaczęła .
- Wszystkiego Najlepszego . - powiedziałam i przytuliłam ją . Dominika zaśmiała się i podziękowała .
- Chodzi o to , że musisz iść z Nami do klubu ... - powiedziała .
- Nami . ?
- Tak .. kilka znajomych zaproponowało świętowanie w klubie na rogu . Chciałabym abyś też tam była . - uśmiechnęła się .
- Dlaczego . ? - zapytałam , nie przestając się uśmiechać .
- Bo od początku Cię polubiłam . - oznajmiła .
- No okej . - odpowiedziałam a Dominika zaczęła cieszyć się jak dziecko .
- Dobra ... to wpadnę po Ciebie o 20 , ok . ? - zapytała .
- Jasne ...
- Aha ... prawie zapomniałam ... wczoraj mówiłaś , że któryś z chłopaków obok zalazł Ci za skórę ...
- O tak . ! Nie trawię tego gościa . - na myśl o nim aż się wzdrygnęłam .
- Tam mieszka mój chłopak i przyjaciel ... blondyn czy raczej ciemne włosy . ? - zapytała .
- Blondyn ... - odpowiedziałam niepewnie .
- Patryk ?! - zaśmiała się i usiadła z powrotem na łóżku .
- Nawet nie wiem jak ma na imię .. nie poznaliśmy się jeszcze . - odpowiedziałam .
- Patryk Król ... przyjaciel mojego chłopaka Damiana , razem tutaj studiujemy , tylko chłopaki przenieśli się tutaj wczoraj , bo mieszkanie było właściciela , który postanowił użyczyć je swojej kuzynce . - powiedziała .
- Nie poznałam jeszcze twojego chłopaka ...
- Będziesz miała dzisiaj okazję . - odpowiedziała i pożegnała się , wychodząc z pokoju .
Ja poszłam pod prysznic , a kiedy się ogarnęłam była godzina 17 . Postanowiłam poszukać czegoś odpowiedniego na imprezę . O godzinie 19:50 byłam już gotowa , wyglądając tak :
- Kogo moje oczy widzą ... czyli jednak było się wczoraj na imprezie , skoro dzisiaj ledwo się chodzi . - usłyszałam głos za sobą i pomyślałam tylko jedno " Znowu ten pacan ... " .
- Nie Pana interes . - odpowiedziałam wkurzona i pozbierałam rzeczy z chodnika , które wypadły mi z torebki .
- Podwieźć Panią . ? - zapytał chłopak z cwaniackim uśmiechem .
- Poradzę sobie ... - odburknęłam i uszłam dwa kroki , po czym usłyszałam za sobą :
- Po tym co zobaczyłem ... mam wątpliwości . - ja pokręciłam tylko głową i zła podążyłam w kierunku uczelni .
Pierwszy dzień na uczelni .. jak to każdy pierwszy dzień , stresujący i pełen wrażeń . Na wykładach , profesor kazał mi się przedstawić i coś o sobie opowiedzieć . Jako , że bardzo nie lubię występować publicznie , opowiedziałam tylko krótkimi trzema zdaniami skąd pochodzę i po co tutaj jestem , a potem niezauważona usiadłam w kącie i wsłuchiwałam się w wykład . Do domu wróciłam około godziny 15 . Przebrałam się w wygodne dresy i podkoszulek , po czym poszłam biegać . Nagle rozdzwonił się mój telefon . Zdyszana i zmęczona , odebrałam telefon .
- Tak . ?
- Oksana ... gdzie jesteś . ? - zapytał dziewczęcy głos .
- Kto mówi . ? - zapytałam .
- Dominika , nie miałam twojego numeru ... na uczelni mi dali . - odpowiedziała .
- Ooo cześć ... coś się stało . ? - zapytałam , próbując złapać oddech .
- Mam dla Ciebie propozycję ... dzisiaj się nie wykręcisz . - powiedziała tajemniczo .
- Będę w mieszkaniu za dziesięć minut , wpadnij ...
- OK .
Rozłączyłam się i pobiegłam do domu . Weszłam do mieszkania i czekałam na Dominikę , jednocześnie przygotowując rzeczy potrzebne do kąpieli . Po dziesięciu minutach , rozległo się głośne pukanie do moich drzwi .
Otworzyłam je i z uśmiechem zaprosiłam koleżankę do środka .
- Przede wszystkim ... musimy wymienić się numerami ... - zaśmiała się , a ja zapisałam jej numer w telefonie .
- Co to za propozycja . ? - zapytałam siadając na łóżku .
- Mam dzisiaj urodziny .. - zaczęła .
- Wszystkiego Najlepszego . - powiedziałam i przytuliłam ją . Dominika zaśmiała się i podziękowała .
- Chodzi o to , że musisz iść z Nami do klubu ... - powiedziała .
- Nami . ?
- Tak .. kilka znajomych zaproponowało świętowanie w klubie na rogu . Chciałabym abyś też tam była . - uśmiechnęła się .
- Dlaczego . ? - zapytałam , nie przestając się uśmiechać .
- Bo od początku Cię polubiłam . - oznajmiła .
- No okej . - odpowiedziałam a Dominika zaczęła cieszyć się jak dziecko .
- Dobra ... to wpadnę po Ciebie o 20 , ok . ? - zapytała .
- Jasne ...
- Aha ... prawie zapomniałam ... wczoraj mówiłaś , że któryś z chłopaków obok zalazł Ci za skórę ...
- O tak . ! Nie trawię tego gościa . - na myśl o nim aż się wzdrygnęłam .
- Tam mieszka mój chłopak i przyjaciel ... blondyn czy raczej ciemne włosy . ? - zapytała .
- Blondyn ... - odpowiedziałam niepewnie .
- Patryk ?! - zaśmiała się i usiadła z powrotem na łóżku .
- Nawet nie wiem jak ma na imię .. nie poznaliśmy się jeszcze . - odpowiedziałam .
- Patryk Król ... przyjaciel mojego chłopaka Damiana , razem tutaj studiujemy , tylko chłopaki przenieśli się tutaj wczoraj , bo mieszkanie było właściciela , który postanowił użyczyć je swojej kuzynce . - powiedziała .
- Nie poznałam jeszcze twojego chłopaka ...
- Będziesz miała dzisiaj okazję . - odpowiedziała i pożegnała się , wychodząc z pokoju .
Ja poszłam pod prysznic , a kiedy się ogarnęłam była godzina 17 . Postanowiłam poszukać czegoś odpowiedniego na imprezę . O godzinie 19:50 byłam już gotowa , wyglądając tak :
Zdążyłam tylko spakować torebkę , a w drzwiach od razu ukazała się Dominika z dwoma dziewczynami .
- Oksana , to jest Gabrysia i Hania . Dziewczyny to jest Oksana . - zapoznała nas Dominika , a zaraz potem w świetnych humorach podążyłyśmy do klubu . W klubie , było duszno i głośno . Muzyka grała tak , że musiałyśmy się przekrzykiwać , a kolorowe światła " latały " po naszych twarzach i ciałach . Usiadłyśmy w przedziale , który był zarezerwowany specjalnie dla Dominiki . Poznałam resztę towarzystwa czyli : chłopaka Dominiki , Pawła ( chłopaka Gabrysi ) i siostrę Damiana , Karolinę . Kiedy drinki były już na naszym stoliku , każdy podążył na parkiet . Cała nasza siódemka bawiła się na środku parkietu , nie zwracając uwagi na innych . Reszta towarzystwa z klubu , szybko do nas dołączyła . Trochę zmęczona , po dwudziestu minutach tańca , postanowiłam usiąść przy stoliku . Nikogo nie było , dlatego napiłam się drinka i sprawdziłam telefon .
- Jak się bawisz . ? - zapytała Dominika , siadając obok mnie i z trudem przekrzykując muzykę .
- Świetnie ! Naprawdę , wspaniała atmosfera i ludzie . - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do Gabrysi i Pawła tańczących w oddali .
- To dobrze ... zaraz zjawi się tutaj Patryk , bo musiał coś załatwić ... Nie będzie Ci to przeszkadzać . ? - zapytała .
- Coś ty ! To w końcu twój przyjaciel . - odpowiedziałam z uśmiechem .
- Super . - odpowiedziała i pognała na parkiet .
Ja popatrzyłam na telefon , gdzie miałam kilka nieprzeczytanych wiadomości .
- Znowu się spotykamy . - usłyszałam znajomy głos .
- Niestety . - powiedziałam i chciałam wyminąć niejakiego Patryka , ale niestety mi to uniemożliwił , ponieważ złapał mnie za nadgarstek , a mnie przeszył dziwny dreszcz . Popatrzyłam na jego dłoń , a następnie przeniosłam wzrok i spojrzałam w jego oczy .
- Poczekaj ...
- Na co mam czekać . ?
- Dlaczego odczuwasz do mnie taką niechęć . ? - zapytał całkiem poważnie , nadal trzymając mnie za nadgarstek .
- Proszę , proszę ... co tutaj się kroi .. - wydarła się nad Nami Dominika , a zaraz potem całe nasze towarzystwo zaczęło się śmiać .
Przewróciłam oczami , wyrwałam swoją rękę i wyszłam przed klub . Wyciągnęłam z torebki papierosa i przeczesując włosy zaciągnęłam się dymem .
- Wszystko Okej . ? - zapytała Dominika .
- Tak . - roześmiałam się . Dominika patrzyła na mnie jak na chorą psychicznie , a ja po prostu turlałam się ze śmiechu .
- Brałaś coś . ? - zapytała . - Pokaż może te fajki , są czymś nafaszerowane . - powiedziała i zaczęła oglądać opakowanie od papierosów .
- Nie ... po prostu życie jest piękne . - powiedziałam i do końca , sama nie wiedziałam co mnie tak cieszy .
- Zakochałaś się . - Dominika zmarszczyła brwi , a ja momentalnie spoważniałam a następnie popukałam jej palcem w czoło . Roześmiane , wróciłyśmy do klubu ...
^^^
Z rozdziału zadowolona nie jestem ... ale to Wy macie mnie ocenić i w razie potrzeby ochrzanić ;D
Dziękuję za wszystkie komentarze , oczywiście czytam i komentuję Wasze blogi .
Jesteście wielcy <3
czwartek, 7 listopada 2013
Rozdział 1 .
Kiedy wylądowałam , na lotnisku w Lublinie , zobaczyłam momentalnie jakiegoś starszego faceta z karteczką gdzie widniał napis " Oksana Mlynkowa " . Podeszłam do Niego i w polskim już języku , zaczęłam rozmowę .
- Dzień dobry . - powiedział mężczyzna .
- Dzień dobry . - odpowiedziałam i podałam mu dłoń .
- Pani na wymianę uczniowską ... - upewniał się .
- Tak . Oksana Mlynkowa . - powiedziałam .
- Nazywam się Roman Świerczyk . Jestem wykładowcą na wydziale politologii . Mam Panią bezpiecznie dowieźć na miejsce . - tłumaczył .
- Tak , wspomnieli mi o Panu . - powiedziałam .
- To świetnie , zapraszam do samochodu . - odpowiedział .
Podeszliśmy do czarnego Porsche , następnie Pan Roman zapakował moje walizki do bagażnika . Ku zdziwieniu mężczyzny , usiadłam z tyłu i nie miałam ochoty na rozmowę . Ubrałam słuchawki i położyłam się na dwóch siedzeniach . W czasie drogi , pisałam esemesy z Tanią ( moją przyjaciółką z Ukrainy ) , gadałam z mamą i spałam . Po czterech godzinach drogi , dojechaliśmy pod uczelnię .
- Proszę . - powiedział Pan Roman , wyciągając moje walizki z bagażnika .
- Dziękuję . - odpowiedziałam i podążyłam za Nim do budynku , obok uczelni .
- Tutaj jest akademik , gdzie będzie panienka mieszkała . - powiedział i otworzył przede mną drzwi do małego pokoju . - Do uczelni ma Pani 30 m , więc z dotarciem nie powinno być problemów . - mówił , a w tym czasie rozdzwonił się jego telefon . Pan Roman odszedł na bok , a ja wprowadziłam walizki do pokoju i usiadłam na łóżku .
- Pani Oksano , muszę pilnie pojawić się na uczelni . - niemal krzyczał . - Proszę zapukać do sąsiedniego pokoju , tam wytłumaczą Pani , gdzie jest łazienka i kuchnia . - powiedział i natychmiast zbiegł na dół po schodach .
Wzruszyłam ramionami i zaczęłam wypakowywać ciuchy , a następnie układać je do szafek . Po godzinie byłam już wyrobiona , ze wszystkim . Włączyłam laptopa , jednak nie chciałam narazie z nikim rozmawiać . Chciałam wziąć szybki prysznic , jednak nadal nie wiedziałam gdzie znajduje się łazienka .
- Przepraszam . - zaczepiłam kobietę , idącą korytarzem z miotłą w ręce .
- Tak . ?
- Czy mogłaby Pani pomóc mi odnaleźć łazienkę ? Jestem tutaj nowa i nie bardzo się orientuję . - oznajmiłam .
Kobieta bez słowa zaprowadziła mnie do łazienki i czym prędzej się oddaliła . Weszłam pod prysznic z najpotrzebniejszymi rzeczami i ręcznikiem . Po trzydziestu minutach wyszłam i udałam się w ręczniku do pokoju . Wysuszyłam włosy i przebrałam się w miętowe rurki i białą koszulę . Nie miałam ochoty zwiedzać miasta , ale postanowiłam wyjść przed akademik i się przewietrzyć . Wzięłam do ręki komórkę , klucze od pokoju i paczkę papierosów . Usiadłam na murku , przed akademikiem i odpaliłam papierosa . Zaciągnęłam się dymem i przeczesałam dłonią włosy . Czułam się trochę samotna , ale podświadomość mówiła mi , że ten kraj mnie zmieni ... Popatrzyłam na zegarek , który wskazywał 19:35 . Wolnym krokiem udałam się do pokoju i usiadłam przed laptopem . Porozmawiałam z mamą i Tanią , a potem przebrałam się w pidżamę . W korytarzu słychać było śmiechy i krzyki . Ktoś się wprowadzał , bo słyszałam stukot kółek od walizek . Dobiegały mnie śmiechy kilku mężczyzn . Zamknęłam laptopa z zamiarem położenia się spać , jednak nagle usłyszałam pukanie do drzwi . Wstałam z łóżka , otworzyłam pokój i stanęłam przed drzwiami .
- Cze..ść . - zaczęła jąkać się blondynka . - Chyba pomyliłam pokój . - powiedziała i potrząsnęła głową .
- Nie szkodzi . - odpowiedziałam bez emocji i chciałam zamknąć drzwi , ale blondynka przytrzymała je rękoma .
- Słuchaj , nie wiesz gdzie wprowadziło się trzech chłopaków ... bo szukam ich pokoju . - zapytała .
- Słyszałam jakieś śmiechy mężczyzn i chyba to jest pokój , zaraz obok mnie ... numer 12 . - odpowiedziałam .
- Tak ? Dzięki wielkie . - powiedziała i miło się do mnie uśmiechnęła . - Dominika jestem . - wyciągnęła przyjaźnie dłoń w moją stronę .
- Oksana . - uścisnęłam jej dłoń .
- To ty jesteś tą Ukrainką , która przyjechała na wymianę . ?
- Tak , to ja . - zaśmiałam się .
- Jak Ci się podoba w Polsce . ? - zapytała .
- Wiesz ... jestem tutaj od paru godzin , jeszcze nie mogę tego stwierdzić . - odpowiedziałam .
- No tak ... chociaż umieścili Cię w takim miejscu , że raczej dobrego wrażenia nie zrobimy . - zaśmiała się . - Takie są właśnie nasze akademiki . - dodała .
- Nie jest tak źle ... myślałam , że będzie gorzej . - odpowiedziałam i przeczesałam włosy dłonią .
- No nic , będę się zbierać ... Numer 12 mówisz ?
Pokiwałam głową i z uśmiechem zamknęłam drzwi . Położyłam się i usnęłam .
Następnego dnia .
21 maja 2013 .
Obudziłam się o godzinie 8 . Ubrałam się w kremową sukienkę , a na to zarzuciłam ciepły sweter . Włosy związałam w wysoki kok i ruszyłam na uczelnię . Pan Roman i kilka nauczycieli pokazywali mi całą uczelnię , dali plan zajęć i wstępnie wprowadzili . Przed południem wróciłam do akademika . Kiedy weszłam po chodach i znalazłam się pod pokojem , postanowiłam zajrzeć do skrzynki na listy .
Wyciągnęłam listy i weszłam do pokoju . Nie zdążyłam nawet dobrze wejść , kiedy do moich drzwi zaczął ktoś pukać .
Otworzyłam drzwi i popatrzyłam na osobę stojącą po drugiej stronie .
- Wow ... - reakcja mojego sąsiada była co najmniej dziwna .
- Coś nie tak . ? - zapytałam z powagą .
- Nie .. no właśnie wszystko w jak najlepszym porządku . Tyle , że jakbym wiedział , że mamy tak piękną sąsiadkę , to bym się jakoś ... przygotował . - powiedział chłopak z głupim uśmiechem na twarzy i ogromną pewnością siebie , którą wyczuć można było chyba aż do Ukrainy .
- Nie ma i nie będzie takiej potrzeby . - odpowiedziałam trochę oschle .
- Rani Pani , moje serce . - wygłupiał się .
- Nie mam czasu , na jakieś głupie pogawędki ... chcę Pan czegoś konkretnego . ? - zapytałam .
- Brzmi jak propozycja ...
- Ta rozmowa , zaczyna mnie nudzić .. - odpowiedziałam .
- No tak . Piękna a do tego stanowcza ... nie no tak na serio , to chciałbym Panią zaprosić dzisiaj do Nas na imprezę . - powiedział .
- Raczej nie skorzystam ... - odpowiedziałam .
- Bardzo mi przykro ... Może jednak ? - udawał przejętego .
- Może jednak się Pan odwali . ? - powiedziałam , teraz już mocno wkurzona .
- Ohoho ... a może przejdziemy na Ty . ? - zaproponował , a ja już wtedy nie wytrzymałam i z hukiem zatrzasnęłam mu drzwi przez nosem .
" Zarozumiały palant . " - pomyślałam .
Cały dzień minął mi na oglądaniu telewizji i pisaniu na facebooku z Tanią . Wieczorem , około godziny 19 ktoś zapukał do moich drzwi .
- Proszę . - krzyknęłam , nie wstając z łóżka .
- Cześć . - powiedziała blondynka , z którą się wczoraj spotkałam .
- Hej . - powiedziałam .
- Słuchaj mam dla Ciebie propozycję ... - zaczęła .
- Zamieniam się w słuch . - odpowiedziałam .
- Zapraszam Cię na imprezę . - powiedziała Dominika .
- Gdzie . ?
- Do klubu . Mój chłopak mnie zaprosił i nie chcę być jedyną dziewczyną . W sumie to już się przyzwyczaiłam bo znamy się kilka dobrych lat , ale mogłybyśmy się lepiej poznać . - powiedziała z uśmiechem .
- Zaraz , zaraz ... z tymi chłopakami obok ? - zapytałam .
- No tak ... Damian , mój chłopak się tam wczoraj wprowadził . - wyjaśniła .
- Przykro mi , ale nie ...
- Dlaczego . ? - zapytała zawiedziona .
- Miałam dzisiaj małą pogawędkę z jednym z tych Panów i wolałabym go już nie widywać na oczy . - odpowiedziałam .
- Rozumiem ... może innym razem . ? - zapytała .
- Jasne . - oznajmiłam i odprowadziłam koleżankę do drzwi .
Położyłam się i zasnęłam .
^^^
Rozdział chyba najdłuższy z możliwych :)
Słuchajcie jeśli ktoś to czyta ( oprócz Ciebie Madziu :* ) to dajcie proszę jakiś znak :)
środa, 6 listopada 2013
Prolog
20 kwietnia 2013 .
Pożegnałam się z moją ojczyzną i postanowiłam zacząć nowy etap w życiu . Wysiadłam z taksówki i zabrałam walizki . Przeszłam przez odprawę i przerażona , ale jednocześnie szczęśliwa podążyłam w stronę samolotu .
Ostatni raz mogę powiedzieć do stewardesy w moim ukraińskim języku , ostatni raz mogę zaciągnąć się ukraińskim powietrzem ... Wchodzę po schodkach i ostatni raz odwracam się i patrzę na Ukrainę . Po moim policzku spływa pojedyncza łza ... Siadam na wyznaczonym miejscu i tępo wpatruję się w okienko . Stewardesa setny raz powtarza instrukcję obsługi zapinania pasów , używania masek tlenowych i obsługi fotela . Zapinam pas ... Startuję ...
Startuję w nieznane , nowe życie ...
^^^
Hej :)
Prolog jest krótki , bo to tylko takie wprowadzenie :)
To opowiadanie to tylko taka próba , więc nie zdziwię się jeśli nikt tego nie będzie czytał :)
Ale zawsze jest jakiś promyk nadziei , więc gdyby coś ... to zostawcie komentarz :)
Pozdrawiam .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




